Co koluszkowianie myślą o przeniesieniu wtorkowego rynku? [SONDA]

rynek

Władze gminy planują rewitalizację placu „wtorkowego rynku” i przeniesienie targowiska na teren należący obecnie do kolei, znajdujący się za sklepem „Biedronka”. Zapytaliśmy zarówno sprzedających, jak i kupujących na koluszkowskim rynku, co sadzą o tym pomyśle.

Sprzedawcy

Aleksander Kołada:
– Nie jestem zadowolony z tego typu pomysłu i projektu. Na pewno dużą rolę odgrywa tu przyzwyczajenie, ale przede wszystkim obawiam się, że w nowym miejscu będę miał mniej klientów, bo wielu zrezygnuje z dalekiej wędrówki i zamiast kupować jabłka na moim stoisku, wstąpi do Biedronki lub innego sklepu.

Marian Pryczkowski:
– Nowe targowisko to teren dość odległy od największego osiedla w mieście Obawiam się, że zmniejszy się przez to liczba klientów, zatem dochody mogą być skąpe. Na nowych nabywców trzeba będzie czekać, a to może trwać długo.

Dorota Olejnik:
– Od wielu lat jestem związana z tym miejscem. Mam swoich znajomych i licznych nabywców, którzy zamawiają u mnie ulubione słodycze czy inne przysmaki. Sentyment wraz z przyzwyczajeniami nie pozwala chwalić koniecznego przeniesienia się na inny plac, na który mogą rzadziej przybywać ludzie starsi, a tak dobrze mi znani.

 Klienci

Jadwiga Kalicińska:
– Przybywam prawie co wtorek na tzw.rynek. Lubię tu kupować świeże warzywa i dobre owoce. Torby z zakupami czasem bywają ciężkie. Z trudem niosę je do domu. Nie wyobrażam sobie, bym takie same ciężary mogła nieść z odległego placu, na którym ma być nowe targowisko.

Ewelina Długosz:
– Negatywnie oceniam pomysł przeniesienia targowiska. Przygotowanie nowego terenu i przewidziana modernizacja pochłoną wielkie sumy pieniędzy, które sensowniej byłoby przeznaczyć na remont dróg i chodników wokół obecnego rynku. Utworzenia tu skweru nie sprawi, że będzie to miejsce atrakcyjne dla mieszkańców. Przykładem tego jest Ujazd. Nie widać wcale ludzi w miejscu, gdzie kiedyś były targi, a teraz jest plac.

Halina Kubiakowa:
– Zawsze na targ we wtorek z osiedla Zieleń przyjeżdżam rowerem, więc nie zraża mnie nieco większa odległość do nowego targowiska. Uważam, że modernizacja jest konieczna. Stragany, zadaszenia – to konieczność. Dzięki temu bardziej komfortowe warunki będą mieli sprzedający i kupujący.