Dlaczego burmistrz kryje dyrektor OSiR?

osir

Przez 14 miesięcy nie przygotowała regulaminu organizacyjnego kierowanego przez siebie ośrodka, co oznacza, że nie wiadomo, na jakich zasadach placówka działała. Nie udostępniła informacji publicznej w ustawowym terminie. Nie przekazała w terminie skargi, którą mieszkaniec, zgodnie z prawem, złożył na nią do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego za jej pośrednictwem. Ale burmistrz i Rada Miejska nie dostrzegli potrzeby zdyscyplinowania dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji w Koluszkach. Zrobił to dopiero sąd.

Renata Budziarek, dyrektor OSiR, ma zapłacić 100 zł grzywny i 100 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania – tak orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi. Kara grzywny została wymierzona za nieprzekazanie do sądu skargi mieszkańca na bezczynność w przedmiocie udostępnienia informacji publicznej. Kolejna sprawa o ukaranie Renaty Budziarek, tym razem związana z nieudostępnieniem informacji publicznych w ustawowym terminie, czeka na rozpatrzenie przez sąd.

Wszystko zaczęło się, gdy jeden z mieszkańców Koluszek wystąpił do dyrektor OSiR o udostępnienie regulaminu organizacyjnego placówki i umieszczenie go na stronie Biuletynu Informacji Publicznej. Wtedy wyszło na jaw, że ośrodek nie ma takiego dokumentu (jest to wewnętrzny akt stanowiący podstawę funkcjonowania danej jednostki). Jak się okazało, przez 14 miesięcy OSiR działał bez regulaminu (zatwierdzono go dopiero w marcu br.).

Brak regulaminu organizacyjnego jednostki podległej gminie może powodować poważne konsekwencje. Oznacza to bowiem, że w OSiR nie było ustalonej m.in. struktury organizacyjnej, podziału kompetencji i zakresu uprawnień pracowników, zasad obiegu i archiwizacji dokumentacji, godzin otwarcia, zasad naboru na wolne stanowiska, itp.

– Biorę to na siebie. Czuję się za to odpowiedzialny. Regulamin był procedowany, ale uważam, że trwało to zbyt długo – mówił Waldemar Chałat na sesji Rady Miejskiej w Koluszkach, podczas której rozpatrywano dwie skargi na działalność dyrektor OSiR (złożył je ten sam mieszkaniec).

Ukarał ją sąd, radni tłumaczyli, że każdy jest omylny. Nie wiadomo, na jakich zasadach przez 14 miesięcy działał koluszkowski ośrodek

Mimo to burmistrz Waldemar Chałat pozytywnie zaopiniował projekty uchwał Rady Miejskiej w Koluszkach, w których uznano te skargi za bezzasadne.

– Mówienie, że regulamin był w trakcie procedowania, mając na myśli okres 14 miesięcy, to słaba argumentacja i pójście w zaparte. Trzeba uderzyć się w pierś. Przyznaje pan, że to było uchybienie, a potem udziela pozytywnej opinii uchwale uznającej skargę za bezzasadną? Czy nie widzi pan sprzeczności? – zwrócił się do burmistrza radny Dariusz Janeczek.

– Dyrektor, idąc na urlop, doprowadziła do paraliżu ośrodka (Renata Budziarek tłumaczyła, że nie mogła w ustawowym terminie przekazać skargi do sądu, ponieważ przebywała w tym czasie na urlopie, przyp. red.). Oddalenie skargi na jej bezczynność to aprobata takich działań. Na to zgody być nie może – wtórował radny Arkadiusz Loba.

– Znam cały obraz pracy pani dyrektor. Cząstkową sprawę powinniśmy rozpatrywać szerzej. Jedna sprawa nie może deklasować całej jej pracy – wziął w obronę swoją podwładną burmistrz Waldemar Chałat.

– Treścią uchwały nie jest ocena pracy pani dyrektor. Musimy tylko odnieść się do tego, czy skarga w konkretnej sprawie jest zasadna. A są przepisy, których na określonym stanowisku trzeba przestrzegać – zauważył radny Jan Widuliński.

– Nie ma ludzi doskonałych. Zanim będziecie głosować, pomyślcie, czy nie zdarzyło się wam spóźnić z załatwieniem jakiś spraw  – próbował wpłynąć na kolegów radny Ryszard Hejchman.

– Mieszkańcy też są omylni i nie dochowują terminów. Czy wobec nich burmistrz też będzie tak łaskawy? – pytał radny Janeczek.

– Nie odpowiem, co będzie, gdy mieszkaniec się spóźni. Każda sprawa jest inna. Ale urząd działa życzliwie w stosunku do mieszkańców – zapewniał burmistrz Chałat.

Ostatecznie w głosowaniu radni uznali skargi na dyrektor OSiR za bezzasadne. Deklaracje burmistrza podczas sesji Rady Miejskiej także nie wskazywały na to, że zamierza on wyciągnąć konsekwencje służbowe wobec swojej podwładnej.

Wątpliwości co do zasadności skargi na dyrektor OSiR w Koluszkach nie miał Wojewódzki Sąd Administracyjny. „Organ miał obowiązek przekazać skargę wraz z odpowiedzią na skargę i aktami sprawy, przy czym zobligowany był on do zachowania 15-dniowego terminu. Nie podlega dyskusji, iż w ustawowym terminie organ nie dopełnił ciążącego na nim obowiązku. (…) Skargę, która wpłynęła do sądu w dniu 20 lutego 2017 roku, organ przekazał z przekroczeniem terminu jej przekazania o 54 dni” – można przeczytać w uzasadnieniu postanowienia WSA w Łodzi.