Burmistrz wydał decyzję w sprawie ubojni z naruszeniem prawa

spotkanie150216

Sąd pierwszej instancji:  Burmistrz wydał decyzję w sprawie ubojni z naruszeniem prawa

Liczne błędy w decyzji środowiskowej, wydanej przez burmistrza Waldemara Chałata, dotyczącej ubojni drobiu firmy SuperDrob spowodowały, że Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi postanowił ją uchylić. Sąd stwierdził, że decyzja ta została podjęta z istotnym naruszeniem prawa. Tym samym na razie zablokowana została budowa zakładu w Koluszkach, w którym planowano ubój 1,3 miliona kurcząt tygodniowo.

Ocena raportu budzi wątpliwości

Jak przypomniał sąd w uzasadnieniu wyroku, organy administracji wydające decyzję środowiskową, w tym przypadku burmistrz Koluszek, powinny gruntownie weryfikować informacje zawarte w raporcie środowiskowym (opisującym szczegółowo planowane przedsięwzięcie) przygotowanym przez inwestora. Zdaniem sądu dokonana przez burmistrza Koluszek ocena raportu przedstawionego przez firmę SuperDrob budzi wątpliwości zarówno w kontekście przepisów ustawy o ochronie środowiska, jak i argumentów podnoszonych przez odwołujących się do sądu mieszkańców. Sąd stwierdził, że burmistrz, jako organ wydający decyzję, naruszył tym samym obowiązki wynikające z przepisów kodeksu postępowania administracyjnego, które wskazują, że „organ administracji publicznej jest obowiązany w sposób wyczerpujący zebrać i rozpatrzyć cały materiał dowodowy”.

Brak map. Zmarli stronami postępowania

Jak podkreślił sąd, inwestor miał obowiązek złożyć raport zawierający wszystkie elementy wskazane w przepisach. Tymczasem firma SuperDrob nie zrealizowała tego obowiązku. W dokumentach brak jest m.in. mapy z określonym w sposób kompleksowy obszarem oddziaływania inwestycji na środowisko.

Nie jest to błahostka, ponieważ uniemożliwiło to weryfikację listy osób, które zostały uznane za strony w postępowaniu dotyczącym wydania decyzji środowiskowej (strona może brać udział w postępowaniu na wszystkich jego etapach, mieć wgląd do dokumentów, zgłaszać swoje zastrzeżenia, m.in. do raportu środowiskowego, ponieważ ma interes prawny, np. sąsiaduje z inwestycją, która będzie oddziaływać na jej dom lub działkę).

Jak potwierdził wymiar sprawiedliwości, burmistrz Koluszek nie ustalił w sposób wiarygodny, kto jest stroną postępowania dotyczącego firmy SuperDrob. M.in. osobom, które są właścicielami działek w bezpośrednim sąsiedztwie planowanej inwestycji, odmówił prawa do bycia stroną, natomiast za strony uznał osoby nieżyjące, jak wynika ze skargi mieszkańców.

WSA stwierdził, że raport środowiskowy bez koniecznych map jest niekompletny i nie mógł stanowić podstawy wydania decyzji.

Hałas nieuwzględniony

Sąd zwrócił też uwagę, że przy dokonaniach obliczeń oddziaływania akustycznego autorzy raportu pominęli źródło hałasu, jakim jest agregat kogeneracyjny (generator prądu i ciepła), podczas gdy hałas z tego urządzenia wydostający się na zewnątrz miał wynosić 85 dB. „Pominięcie tego źródła hałasu może mieć istotne znaczenie dla oceny planowanego przedsięwzięcia pod kątem znaczącego oddziaływania na sąsiadujące tereny” – zauważył sąd.

Inwestor nie wystąpił o pozwolenie zintegrowane

Wojewódzki Sąd Administracyjny orzekł również, że inwestycja wymaga uzyskania tzw. pozwolenia zintegrowanego. Wydaje je starosta lub marszałek, gdy w zakładzie mają być stosowane instalacje mogące powodować znaczne zanieczyszczenie środowiska. To z kolei oznacza, że raport oddziaływania na środowisko powinien zawierać „porównanie proponowanej techniki z najlepszymi dostępnymi technikami”.

Najlepsze dostępne techniki to najbardziej zaawansowany poziom rozwoju technologii i metod prowadzenia działalności, mających na celu ograniczenie emisji i wpływu inwestycji na środowisko. Raport firmy SuperDrob takie porównanie zawiera, ale jak podkreślił sąd, burmistrz Koluszek nie ocenił, czy jest ono wiarygodne. „Pełna ocena materiału dowodowego należy do organu administracji. W tej sprawie brak jest tej oceny” – czytamy w uzasadnieniu sądu. Oznacza to, że burmistrz bezkrytycznie zawierzył w tej sprawie inwestorowi, jakby występował w jego imieniu, a nie był bezstronnym organem wydającym decyzję.

Postępowanie powinno być wnikliwe

„Celem postępowania, w którym wydaje się decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach, jest jak najlepsze zabezpieczenie środowiska przed negatywnym oddziaływaniem inwestycji. Z tego względu postępowanie powinno być przeprowadzone wnikliwie, a postanowienia i warunki decyzji powinny być sformułowane w sposób jasny i konkretny, pozwalający na jednoznaczne ich wyegzekwowanie” – zaznaczył na koniec Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi i stwierdził, że zgromadzony przez burmistrza Koluszek materiał nie był wystarczający do wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla firmy SuperDrob.

Odpady z dwóch zakładów miały przyjeżdżać do Koluszek

Przypomnijmy, że w ubojni, która ma powstać przy ul. Nasiennej, planowany jest ubój 1,3 miliona kurczaków tygodniowo. Mieszkańcy obawiają się smrodu, hałasu, natężonego ruchu pojazdów niszczących drogi, obniżenia wartości okolicznych działek. Ich zdaniem niefortunnie wybrano lokalizację ubojni: ok. 1 km od centrum miasta, ok. 600 m w linii prostej od szkoły, 200 m od Obszaru Chronionego Krajobrazu Doliny Mrogi i Mrożycy, w pobliżu Bazy Paliw nr 1 w Koluszkach, w niewielkiej odległości od osiedla mieszkaniowego (transport żywca będzie odbywał się w odległości ok. 10–20 m od domostw).

Dodatkowo w ubojni w Koluszkach mają być utylizowane wszystkie odpady poprodukcyjne, także te, które powstają w zakładach firmy SuperDrob w Karczewie i w Łodzi. W tym celu odpady z tamtych zakładów miały być przywożone do zakładu w Koluszkach, gdzie miał odbywać się proces ich fermentacji, a następnie powstały w jej wyniku gaz miał być spalany w biogazowni.

Wyrok w sprawie decyzji środowiskowej dotyczącej budowy ubojni w Koluszkach jest nieprawomocny. Jak zostało wcześniej napisane, wyrok został wydany przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi, czyli sąd pierwszej instancji. Od takiego wyroku, co powszechnie wiadomo, służy odwołanie do sądu drugiej instancji. Stronom przysługiwało złożenie skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Skorzystało z tego Samorządowego Kolegium Odwoławcze w Łodzi, które jako organ drugiej instancji podtrzymało decyzję środowiskową burmistrza Koluszek. Na postanowienia SKO, zgodnie z przepisami, mieszkańcy złożyli skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który z kolei nie zgodził się ani z decyzją burmistrza, ani z postanowieniem SKO.

Z wyrokiem sądu można się zapoznać na stronie: orzeczenia.nsa.gov.pl (sygnatura akt: II SA/Łd 295/17).

Ilona Węgrzyn