Pozostały nam tylko zdjęcia [KOMENTARZ]

W ostatnich latach po sporych za-strzykach pieniędzy z UE dostrzega się zmiany w tzw. przestrzeni publicznej. Buduje się nowe arterie komunikacyjne, naprawia drogi, powstają ukwiecone skwery, a place zabaw dla dzieci pozwalają radośniej spędzać wolny czas.

biblioteka31072019

Aktualnie nasilił się proces przekształcania zabytkowych budowli. Adaptowanie do współczesnych funkcji ma sens ekonomiczny, pod warunkiem że zachowana zostaje dawna forma i styl. Przykładem takich rozwiązań jest choćby łódzka Manufaktura.Nie można jednak takich zabiegów dostrzec w naszym niewielkim mieście, w którym  zamiast chronić autentyzm niewielu zabytkowych budowli, uczyniono wszystko, by przestały one istnieć lub zatraciły swój charakter, zyskując tylko funkcję ekonomiczną.

Przy akceptacji urzędników, w tym nawet konserwatora zabytków, pozwolono inwestorom całkowicie zamienić historyczny budynek młyna w Koluszkach na rodzaj mieszkalnego bloku otoczonego z każdej strony obiektami handlowymi. Decyzja burmistrza z 2006 r. stała się wyrokiem. Zezwolono na zmianę sposobu użytkowania, a ponadto na likwidację wnętrza budynku, gdzie zachowały się ważne urządzenia i ma-szyny, które mogłyby być wykorzystywane do celów dydaktycznych, a nawet muzealnych. Te po przejęciu własności przez nowego inwestora od razu zostały sprzedane. O szacunek dla dziedzictwa kulturowego nie zadbano, ponieważ inne cele okazały się ważniejsze.

Z żalem także należy stwierdzić, że w dużym stopniu swój zabytkowy charakter stracił secesyjny pałacyk, w którym funkcjonuje Biblioteka Miejska w Koluszkach. Elementy ,,dodane” niepotrzebnie ,,przyklejone” są do  głównego budynku, któremu jeszcze na ,,ozdobę” (chyba za zgodą architekta) dobudowano wieżyczkę (może zegarową, tylko bez zegara).

Nie będę mnożyć faktów, lecz chyba zgodzą się ze mną mieszkańcy Koluszek, że przyjemniej było znaleźć się dawniej na dworcu kolejowym, gdzie budynek stacyjny pełnił różne funkcje usługowe oraz miał styl i charakter. Teraz wiemy, co mamy.

Szkoda, że dziedzictwo kulturowe, w tym zabytki architektury, nie będą służyć przyszłym pokoleniom. Pisarz Jarosław Iwaszkiewicz tego rodzaju ,niszczenie przeszłości nazwał ,,barbarzyństwem”. Chcę być delikatniejsza, dlatego odwołam się do słów poety Adama Asnyka, który apelował w wierszu „Do młodych”: „Ale nie depczcie przeszłości ołtarzy, choć macie sami doskonalsze wznieść…”.

Na szczęście mamy historyków w naszym mieście, którzy z szacunku dla przeszłości w sposób ciekawy pragną utrwalać fakty i obrazy z dawnych lat, lecz zabytkowe budowle, które wymieniłam, nie będą już stanowić tła dla historycznych zdarzeń i postaci. Te dawne obiekty znajdziemy już tylko na zdjęciach.

ZOFIA CECHERZ