Koluszkowianin sam zbudował „poziomkę”

Na drogach naszej gminy można spotkać nietypowy rower, na którym jedzie się w pozycji… leżącej. To pojazd, który sam zbudował jeden z mieszkańców Koluszek Tomasz Węgrzyn.

rower-poziomy

– Rowery poziome to wciąż mało znane w Polsce pojazdy. Wzbudzają przeróżne reakcje – od zdziwienia, przez uśmiech do zachwytu – mówi właściciel tzw. „poziomki”.

W Polsce rowery poziome są zazwyczaj budowane przez ich właścicieli. Podyktowane jest to bardzo małą dostępnością tych pojazdów na polskim rynku. Można oczywiście rower sprowadzić z zagranicy, lecz jest to zakup dość ryzykowny ze względu na brak możliwości sprawdzenia sprzętu. Sytuacja jednak nie jest beznadziejna. Można zbudować rower poziomy samodzielnie na podstawie istniejących już planów.

– Mój rower powstał w mojej głowie. Nie jest to jednak pionierska konstrukcja. Wzorowałem się na istniejącym już modelu. Różnica polega jednak na tym, że moja konstrukcja jest amortyzowana – tłumaczy Tomasz Węgrzyn. Jak podkreśla konstruktor własnego roweru poziomego największą trudnością przy jego budowie jest geometria, która musi być dopasowana do wzrostu rowerzysty. – Jest wiele czynników, które trzeba przemyśleć, żeby rower spełnił wymagania – zaznacza pan Tomasz.

Kolejną sprawą – bardzo istotną – jest nauka jazdy na „poziomce”. – Ułożenie ciała na rowerze poziomym powoduje, że błędnik w naszej głowie nie radzi sobie z równowagą. Trzeba na nowo nauczyć się jeździć. Jednak jeśli już głowa nauczy się panować nad maszyną, gwarantuję, że wrażenia z jazdy są niezapomniane i klasyczny rower powędruje w ciemny kąt piwnicznych czeluści – uważa właściciel roweru poziomego z Koluszek.

Jak podkreśla Tomasz Węgrzyn, głównymi zaletami roweru poziomego są prędkość i wygoda. – Prędkość dlatego, że głównym czynnikiem spowalniającym kolarza na rowerze klasycznym jest opór powietrza. Natomiast w rowerze poziomym opór powietrza jest znacznie mniejszy, co pozwala osiągać większe prędkości przy tym samym wysiłku fizycznym – mówi pan Tomasz. – Natomiast wygoda dlatego, że ciało leży i obciążeniu nie ulegają  kręgosłup, nadgarstki, szyja, pośladki – dodaje właściciel roweru poziomego.

Do zalet „poziomki” można jeszcze zaliczyć widoczność i bezpieczeństwo w razie upadku. Na rowerze poziomym w razie kolizji czołowej najpierw ucierpią nogi. W klasycznym rowerze „lecimy” na twarz. Natomiast podczas ewentualnego poślizgu odległość do podłoża jest mniejsza, co znacząco wpływa na zminimalizowanie złamań kości, zwichnięć, potłuczeń itd.

– Rower poziomy to frajda, frajda i jeszcze raz frajda przemnożona przez świadomość, że to konstrukcja własna – podsumowuje Tomasz Węgrzyn.

(red.)