Waldemar Buda: Bardzo dobrze czuję się w Koluszkach

Rozmawiamy z Waldemarem Budą, wiceministrem inwestycji i rozwoju, pełnomocnikiem rządu ds. partnerstwa publiczno-prywatnego, posłem na Sejm RP.

 waldemar-buda

Partnerstwo publiczno-prywatne, nad którym nadzór powierzył panu niedawno premier Mateusz Morawiecki, to jeden ze sposobów finansowania inwestycji. Czy Koluszki mają szansę skorzystać z tego typu rozwiązań przy realizacji różnych przedsięwzięć?

Zaledwie w przypadku kilku procent przedsięwzięć realizowanych w samorządach wykorzystuje się środki pochodzące z sektora prywatnego. Powierzone mi przez pana premiera Mateusza Morawieckiego zadanie jest ogromnym wyzwaniem. Potrzebne jest rozbudzenie świadomości samorządowców i otwarcia ich na poszukiwanie partnerów prywatnych, aby umożliwić realizację zaplanowanych przedsięwzięć. Czy Koluszki mają szansę skorzystać z tego modelu finansowania? Oczywiście. Bardzo mi zależy, by partnerstwo publiczno-prywatne przyjęło się również tu i pozwoliło na realizację najpilniejszych potrzeb mieszkańców. Dołożę wszelkich starań, by tak właśnie się stało.

 

W Koluszkach w ostatnich latach sporo zmieniło się dzięki środkom z Unii Europejskiej. Ale samorządy mogą ubiegać się także o środki z budżetu państwa na realizację różnych inwestycji. Czy Koluszki mogą liczyć na współpracę z rządem w tym zakresie?

Rząd Prawa i Sprawiedliwości dokłada wszelkich starań, by wprowadzać w całym kraju zasadę zrównoważonego rozwoju. Zależy nam na niwelowaniu deficytów takich miejscowości jak choćby Koluszki. Niestety „do tanga trzeba dwojga”. Nawet najlepsze programy rządowe nie sprawią, że samorząd podejmie starania, by o te środki wyciągnąć rękę. Wierzę, że nasza otwarta postawa pozwoli na udział w podziale środków również Koluszkom. Mimo iż, jak pani redaktor sama zauważyła, wiele się w ostatnich czasach zmieniło w Koluszkach, to jednak jest to ciągle niewielki procent potrzeb. Trzeba dużo wysiłku, by zwiększyć ten odsetek, wykorzystując już możliwości, jakie będą wynegocjowane przez polski rząd w nowej perspektywie finansowej Unii Europejskiej.

 

W jaki sposób pan jako poseł i przedstawiciel rządu widziałby współpracę na rzecz gminy Koluszki?

Bardzo dobrze czuję się w Koluszkach. W trakcie kończącej się już kadencji spędziłem wiele godzin na spotkaniach z mieszkańcami. Wielokrotnie interweniowałem w sprawach, których dotychczas nikt nie chciał rozwikłać. Dla mnie właśnie to mieszkańcy są prawdziwą władzą i siłą Koluszek.

 

Jedną z najważniejszych inwestycji, której oczekują koluszkowianie, jest remont wiaduktu nad torami kolejowymi. Wiem, że zabiega pan o tę sprawę w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Łódzkiego, bo wiadukt znajduje się w ciągu drogi wojewódzkiej. Na jakim etapie jest realizacja tej inwestycji i co udało się panu w tej sprawie zrobić?

Działania w zakresie przybliżenia realizacji tej inwestycji prowadziłem od dłuższego czasu. Dziś można powiedzieć, że coraz bardziej realne staje się doprowadzenie do rozpoczęcia prac związanych z remontem wiaduktu.

DECYZJA POPRZEDNIEGO ZARZĄDU WOJEWÓDZTWA ŁÓDZKIEGO, BY WIADUKT POWSTAŁ W 2021 LUB 2022 R. BYŁA BARDZO NIEKORZYSTNA.MAM NADZIEJĘ ZNACZĄCO PRZY-SPIESZYĆ TĘ INWESTYCJĘ.

 

Spółka skarbu państwa PERN S.A., która zarządza m.in. Bazami Paliw nr 1 w Koluszkach, planuje budowę rurociągu produktowego Boronów-Trzebinia. Jak na tej inwestycji skorzystają Koluszki?

Zwiększenie dostępu do paliwa gazowego dla mieszkańców i przemysłu jest niezwykle istotne dla rozwoju całego obszaru gminy. Doprowadzenie do realizacji tej inwestycji wymagało sporo zabiegów. Na szczęście udało się doprowadzić do budowy. Teraz wypada nam trzymać kciuki i doglądać właściwego wykonania tej instalacji.

 

Jest pan jednym z najbardziej aktywnych posłów w regionie. Jako jedyny ma pan swoje biuro w Koluszkach i często odwiedza pan naszą gminę. Z jakimi problemami najczęściej zgłaszają się mieszkańcy gminy Koluszki do pana biura poselskiego?

Ostatnie cztery lata to dla mnie bardzo aktywny czas. Jak już wcześniej wspomniałem, bardzo poważnie traktuje misję, jaką wyznaczył mi otrzymany w wyniku poprzednich wyborów mandat posła. Przyjąłem, że muszę do maksimum wykorzystać czas i możliwości, by pomóc mieszkańcom. Bardzo sobie cenię bezpośrednie spotkania w biurze poselskim. Poseł musi słuchać i spotykać się z mieszkańcami – członkami lokalnych społeczności, by nie oderwać się od rzeczywistości, w której żyją przysłowiowi Kowalscy. Sprawy, z jakimi się spotkałem, dotyczyły bardzo szerokiego spektrum – od spraw spadkowych, przez sprawy mieszkaniowe, po pomoc w wypełnieniu wniosku o świadczenie wychowawcze „500+”. Gama była bardzo szeroka i niezwykle interesująca. Wspaniałe doświadczenie. Dla mnie jako prawnika to istotne doświadczenie ludzkiego życia. Mam w sobie wiele pokory wobec tychże doświadczeń.

PIKNIK18082019-37Waldemar Buda na pikniku w Wierzchach

Czy dużo spraw mieszkańców udało się rozwiązać?

Chciałbym, żeby to były wszystkie, które poznałem. Jednak część spraw jest zadawniona i po długim okresie trudno odwrócić jej bieg. Niestety często zaszłości sprzed wielu lat nie udaje się wzruszyć i nadać sprawie nowego biegu. Mimo wszystko gros ze zgłoszonych mi problemów udało się rozwiązać. Każda interwencja zakończona sukcesem przynosi ogromną satysfakcję i napędza do dalszego działania. Przyjąłem dziesiątki spraw i, proszę mi wierzyć, do każdej podchodzę z takim samym zaangażowaniem jak do pierwszej. Takie spojrzenie na sprawę pozwala na odnalezienie jej rozwiązania. Wielokrotnie też odwiedzałem mieszkańców w ich domach, by samemu ocenić sytuację przedstawianą na spotkaniu. Jestem wdzięczny każdemu, kto mi zaufał i pozwolił uczestniczyć w skrawku swojego życia – tym sprawiający trudność wycinku codzienności.

 

Jest pan znany także z pasji do biegania. Czy wśród tak licznych obowiązków wystarcza panu jeszcze czasu na treningi?

Bardzo lubię biegać, jednak w ostatnim czasie ze względu na liczbę nowych obowiązków coraz trudniej pogodzić pasję z codziennością. Największym wyzwaniem, które udało mi się zrealizować, było ukończenie maratonu w Łodzi. Chwilami było ciężko, ale szczęśliwie udało mi się dobiec do mety. Niezwykłe uczucie. Od trzech lat w sierpniu organizuję także charytatywną pielgrzymkę biegową na Jasną Górę. W ciągu jednego dnia sztafetowo pokonujemy dystans między Łodzią a Częstochową, czyli 130 km. Każdy z uczestników nie dość, że niesie przed cudowny obraz Maryi swoje intencje, to jeszcze za każdy pokonany kilometr sponsor przekazuje na cel charytatywny 10 zł. Dotychczas udało nam się wspólnie wybiegać kilkadziesiąt tysięcy złotych i przekazać je potrzebującym. Bieganie otwiera umysł, dotlenia nasze ciało i uczy pokory wobec własnych słabości. To niesamowite, jak można poznać samego siebie podczas biegania, a pokonywanie trudności na trasie kształtuje charakter. Polecam.

MZ__9266Wśród biegaczy tegorocznego Biegu dla Bohaterów był wiceminister inwestycji i rozwoju Waldemar Buda.

Jak podsumowałby pan ostatnie cztery lata swojej działalności jako posła?

Wiele już powiedziałem i mam nadzieję, że udało mi się pokazać, czym się kieruję w swojej służbie mieszkańcom. Żałuję jedynie, że doba to tylko 24 godziny. Mam poczucie, że wiele rzeczy można było zrobić lepiej. Dołożyć więcej starań. Jednak czasu się nie cofnie. Mogę jedynie zapewnić, że bez względu na dalsze losy będę dalej starał się realizować rozpoczęte przedsięwzięcia i zabiegać o sprawy również mieszkańców Koluszek. Mam świadomość, że moją subiektywną ocenę zweryfikują obywatele przy urnach wyborczych. Każdy werdykt przyjmę z pokorą i szacunkiem.

 

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Ilona Węgrzyn